Yamaha Reface - syntezatorami w twarz

Yamaha Reface – syntezatorami w twarz

Od kilku dni Yamaha stara się wywołać sporo szumu wokoło produktów, które wkrótce ogłosi. Produktów, na które wszyscy miłośnicy syntezatorów czekają od lat, bo od lat Yamaha nie zaproponowała nam nic przełomowego. Oczywiście do Yamahy należy Steinberg, ale pod plakietką Yamaha Synth przez lata dostajemy wyłącznie odgrzewane kotlety w postaci różnych inkarnacji Motifa – do znudzenia. Dlatego nie dziwi tak wielkie zainteresowanie nowymi produktami wśród fanów muzyki elektronicznej.

Wyobraźnię beatmakerów i djów rozbudzały pomysły fanów, co owocowało ciekawymi koncepcjami wykorzystania technologii Yamaha. Sama firma też zdawała się być mocno zainteresowana tym, czego chcą odbiorcy. Pamiętam, sam wypełniałem rok temu ankietę, w które pytano o produkty i oczekiwania. Dyskusje na formach internetowych ciągnęły się w nieskończoność, bo Yamaha to firma z tradycją, której produkty często wyznaczały nowe trendy, zmiany sposób tworzenia muzyki, wyznaczały standardy: CS-80, DX7, AN, Motif. Spekulacjom nie było końca.

Dział marketingu Yamaha włożył sporo pracy w przekonanie nas, że mamy do czynienia z czymś przełomowym:

Czekanie, trwające dekadę, skończone. Oto i jest seria Reface – w dowolnym tłumaczeniu „Potwarz”. Osobiście czuję się, jakby ktoś mi dał w gębę… Już wiadomo, że Yamaha wypuszcza cztery produkty:
1. DX – synteza FM
2. CS – syntezator
3. CP – electric piano
4. YC – organy

Oto mamy cztery instrumenty, które bardziej przypominają zabawki niż instrumenty. Z małymi klawiszami, z plastiku a więc lekkie, na baterie, zatem mobilne i mają wbudowane głośniczki, dlatego dobrze sprawdzą się przy ognisku (gitaro, oto nowi kumple). Z pewnością produkty te kierowane są do muzyków grających live. Nic złego w tym, że są one kierowane do szerokiego grona odbiorców – tym lepiej, lecz Yamaha poległa na polu innowacyjności, na którym była liderem. W moim odczuciu nie są to syntezatory, które mogą konkurować z Arturią, czy DSI, a mam wrażenie, że tego miłośnicy elektronicznej muzyki oczekiwali.

Nie do końca wiadomo, kto odpowiedzialny jest za projekt wszystkich tych instrumentów, lecz wyciekło nagranie z wywiadu projektanta serii DX:

Choć wiadomo dużo, nie wiemy jeszcze jak te instrumenty brzmią a to jest jednak najważniejsze. Poczekamy, zobaczy, ale przyznam, że moja ciekawość spadła dość mocno, szczególnie gdy oglądam taką oto historię:

Na koniec mały disclaimer: Jestem fanem Yamahy (mam odsłuchy, gitary, były też motify i inne) i uważam, że jest to firma, która potrafi wyprodukować sprzęt solidny, o wysokiej jakości za przystępną cenę, zatem uznaję ten potwarz za bolesny.

Update 7.07.2015 g. 21:31
Tak brzmią wszystkie cztery razem:

Update 13.07.2015
Żarty się skończyły. Ten oto dżemik pokazuje, jak wykorzystać potencjał Reface: